orwo np22 wołane w rodzinalu, odbijane na radzieckiej fotobumadze. oczywiście startem.
wtorek, 31 maja 2011
starty na start
Czas powrócić po małej przerwie do pisania i prezentowania tego i owego. Dziś fota ze startowego pojedynku, co prawda nie z pierwszego miejsca ale, w każdym razie z podium.
orwo np22 wołane w rodzinalu, odbijane na radzieckiej fotobumadze. oczywiście startem.
orwo np22 wołane w rodzinalu, odbijane na radzieckiej fotobumadze. oczywiście startem.
poniedziałek, 11 kwietnia 2011
NP27
Czytając posta na blogu Bartosza, przypomniało mi się, że jakiś czas temu sam gdzieś wynalazłem orwo NP7, które jak wiadomo jest kinową wersją negatywu np27, różniącym się jedynie perforacją, oraz faktem występowania jedynie w postaci ładunków do kamer filmowych. Dostałem go z bliżej nieokreśloną datą przydatności do spożycia, wiadome tylko było że lata 80te ubiegłego wieku. Po testach okazało się, że o ile mnie pamięć nie myli, czułość mu spadła o 3 działki. Poza spadkiem czułości ziarno wyszło jak z t-max'a 3200:

Jakoś nie miałem koncepcji wtedy na wykorzystanie takiego materiału i dałem sobie z nim spokój, choć korciło na całą szpulkę, tylko kiedy bym przerobił te 305 metrów.
Wołałem wtedy w rodzinalu, odbitki robiłem na x-press'ie, fotonbrom był zbyt miękki na ten negatyw.
Jeszcze jedno ujęcie z tego filmu, bardziej minimalistyczne niż poprzednie:

Jakoś nie miałem koncepcji wtedy na wykorzystanie takiego materiału i dałem sobie z nim spokój, choć korciło na całą szpulkę, tylko kiedy bym przerobił te 305 metrów.
Wołałem wtedy w rodzinalu, odbitki robiłem na x-press'ie, fotonbrom był zbyt miękki na ten negatyw.
Jeszcze jedno ujęcie z tego filmu, bardziej minimalistyczne niż poprzednie:
czwartek, 24 marca 2011
miejska dokumentacja
Jednym z celów fotografii jest dokumentacja, o której najczęściej my, fotografujący, zapominamy. Np. zwykła, prosta dokumentacja miasta w którym żyjemy. Ileż to się zmieniło w Koszalinie na przestrzeni ostatnich lat. Ile tych zmian jest w pamięci, a ile mamy na fotografiach? Może czasem warto "odpuścić" trochę artyzmu i dążenia do perfekcji, aby w ramach oddechu złapać w kadr trochę teraźniejszości? Teraźniejszości która niedługo będzie przeszłością a potem historią?
Oglądając kiedyś stare zdjęcia i pocztówki, postanowiłem sam stworzyć zbiór fotografii, tytułową miejską dokumentację, zarówno Koszalina jak i rodzinnego Sianowa. Na razie jest skromnie, ale zbiór się powolutku rozrasta. Wybrane prace będę oczywiście tutaj zamieszczał, na początek Koszalin i ul. Chrobrego.
Oglądając kiedyś stare zdjęcia i pocztówki, postanowiłem sam stworzyć zbiór fotografii, tytułową miejską dokumentację, zarówno Koszalina jak i rodzinnego Sianowa. Na razie jest skromnie, ale zbiór się powolutku rozrasta. Wybrane prace będę oczywiście tutaj zamieszczał, na początek Koszalin i ul. Chrobrego.
piątek, 18 marca 2011
orwocolor - c.d.
sobota, 12 marca 2011
orwocolor
Kiedy zaczynałem zabawę z fotografią barwną, najpopularniejsze, a najczęściej też jedyne dostępne, były materiały orwo. Głównie slajdy orwochrom UT18 i UT21, oraz negatywy orwocolor NC21. Slajdy były całkiem przyzwoite, choć obróbka dosyć upierdliwa. Dużo prościej obrabiało się negatywy barwne, niestety ówcześnie dostępne papiery fotoncolor nie grzeszyły jakością obrazu. Osiągnięcie pełnej czerni i bieli graniczyło z cudem, biel była żółtawa a czerń ciemnobrązowa, dodatkowo barwy po kilku latach się dość mocno rozjeżdżały. Potem, kiedy pojawiły się negatywy do C41 i papiery najpierw do EP2 a potem do RA4, różnica była bardzo duża.
Wróćmy jednak do orwocoloru. Nabyłem kiedyś drogą kupna kilkanaście rolek NC21 w małym obrazku i NC19 w średnim. Nie pamiętam czy razem w zestawie z innymi, czy wylicytowałem na aukcji w jakiejś dziwnej kategorii, ale od dłuższego czasu leżakują sobie w lodówce. Kiedyś pokusiłem się nawet o wołanie w C41, ale na testach się zakończyło.
Jakiś czas temu, kolega Mirek odnalazł i z powodzeniem wywołał orwocolory naświetlone na początku lat 80-tych. Kilka kadrów zaprezentował na AT: 1, 2, 3, 4, 5 i 6. Pomyślałem, testowo naświetliłem i podesłałem Mirkowi dwa filmy do wywołania. Filmy prawie 20lat po terminie, barwy się rozjechały, ale efekt jest zachęcający:

Jest to skan z negatywu, oczywiście nie popuszczę i pobawię się w odbitki.
Wróćmy jednak do orwocoloru. Nabyłem kiedyś drogą kupna kilkanaście rolek NC21 w małym obrazku i NC19 w średnim. Nie pamiętam czy razem w zestawie z innymi, czy wylicytowałem na aukcji w jakiejś dziwnej kategorii, ale od dłuższego czasu leżakują sobie w lodówce. Kiedyś pokusiłem się nawet o wołanie w C41, ale na testach się zakończyło.
Jakiś czas temu, kolega Mirek odnalazł i z powodzeniem wywołał orwocolory naświetlone na początku lat 80-tych. Kilka kadrów zaprezentował na AT: 1, 2, 3, 4, 5 i 6. Pomyślałem, testowo naświetliłem i podesłałem Mirkowi dwa filmy do wywołania. Filmy prawie 20lat po terminie, barwy się rozjechały, ale efekt jest zachęcający:

Jest to skan z negatywu, oczywiście nie popuszczę i pobawię się w odbitki.
środa, 9 marca 2011
szyszki
Znowu coś z szuflady, a dokładniej odbitka z szuflady bo skan świeżutki. W dalszym ciągu rozpracowuję skanowanie pod ubuntu. Udało mi się wreszcie uzyskać na monitorze tonalność bardzo zbliżoną do tonalności papieru, jeszcze dokładne dopracowanie poziomów i gęstości mnie czeka, tak by już nie gmerać zbytnio krzywymi w pliku tylko odpypciować.
technikalia: foto 65 w rodzinalu, no i tradycyjnie fotonbrom.
technikalia: foto 65 w rodzinalu, no i tradycyjnie fotonbrom.
sobota, 26 lutego 2011
piątek, 25 lutego 2011
czwartek, 24 lutego 2011
niedziela, 20 lutego 2011
sobota, 19 lutego 2011
uff
Nareszcie spokój. Uporałem się z dodatkowymi pracami, walką z kompem, przeprowadzką, samochodem i wieloma innymi przeszkadzajkami. Teraz będę mógł spokojnie zająć się fotografowaniem i ciemniowymi nasiadówkami, no i pisaniem oczywiście. Mała próbka jednej z ostatnich nasiadówek ciemniowych:

technikalia: maco up400 w d76 1+2, odbitka na fotonbromie

technikalia: maco up400 w d76 1+2, odbitka na fotonbromie
sobota, 23 października 2010
bezdomna
No i udało się. Jak zwykle na ostatnią chwilę i z wywieszonym jęzorem, ale się udało. Już dziś, 23 października 2010, zaprezentuję 20 moich prac, zarówno starych jak i nowych, w ramach Galerii Bezdomnej. Wernisaż o godz. 18tej, potem koncert, no i jak i o której się zakończy to nikt nie jest w stanie przewidzieć. W niedzielę również będzie można oglądać, jak i przez cały tydzień. Na przyszłą sobotę zaplanowano zakończenie wystawy.
Na dzień wczorajszy udział zgłosiło około 50 osób, miejmy nadzieję, że liczba oglądających będzie kilkukrotnie wyższa.
więcej informacji:
http://www.gbezdomna.grelus.org/
http://www.galeriabezdomna.art.pl/
http://galeriabezdomna.art.pl/pl/index.php?idz=wystawy&nr=113
zapraszam!
Na dzień wczorajszy udział zgłosiło około 50 osób, miejmy nadzieję, że liczba oglądających będzie kilkukrotnie wyższa.
więcej informacji:
http://www.gbezdomna.grelus.org/
http://www.galeriabezdomna.art.pl/
http://galeriabezdomna.art.pl/pl/index.php?idz=wystawy&nr=113
zapraszam!
piątek, 2 lipca 2010
214
stonka
Już są. Najeżdżają się powoli, najczęściej zatłoczoną 11ką. Co niektórzy zapominają że są na urlopie a nie w pracy i cisną ile wlezie, wyprzedzają na trzeciego, na podwójnej ciągłej, a potem bum! Pół biedy jak tylko puszka rozbita, gorzej jak wczasy w szpitalu, albo co najgorsze, rodzinka wraca z "urlopu" zdekompletowana. Krzyk, lament, dlaczego ja, po co tak pędziłem. Ok, ale tej szarej galarety pomiędzy uszami należy używać zawsze, a nie dopiero po tragedii. Nie ma co pędzić, i tak na czas nie dojedziemy. Drogowcy zadbali o to abyśmy dokładnie podziwiali widoki za oknem, w co ciekawszych miejscach zorganizowali nawet wahadełka, abyśmy spokojnie obejrzeli wszystko wokół drogi. Dodatkową zmorą są pseudofotografowie drogowi na garnuszkach samorządów. Leniwe toto, już nie potrzyma aparatu tylko w skrzynce z automatem zainstaluje, paluszków sobie spustem nie zmęczy tylko fale radiowe zatrudni. Kadry kiepskie, niepodoświetlane, wydruk na zwykłym papierze, a ile sobie karzą jeszcze za to płacić! Rozbój w biały dzień. Dobrze że ja nie mam z przodu tablicy rejestracyjnej.
Mielno zapchane głównie poznaniakami, na plaży pewnie ścisk, i te stragany z żarciem, balonikami i ciepłym browarem, aż mnie obrzydzenie skręca. Dokładniej to zaczyna skręcać pod koniec czerwca i z początkiem września dopiero odpuszcza. Trochę luźniej w Łazach. Plaża i morze jakoś latem mnie nie kręcą, ale raz się wybrałem, tak przy okazji wykonywania fotografii do folderu reklamowego pewnego pensjonatu.

Zapraszam nad Bałtyk, tylko noga z gazu i na trzeźwo.
Mielno zapchane głównie poznaniakami, na plaży pewnie ścisk, i te stragany z żarciem, balonikami i ciepłym browarem, aż mnie obrzydzenie skręca. Dokładniej to zaczyna skręcać pod koniec czerwca i z początkiem września dopiero odpuszcza. Trochę luźniej w Łazach. Plaża i morze jakoś latem mnie nie kręcą, ale raz się wybrałem, tak przy okazji wykonywania fotografii do folderu reklamowego pewnego pensjonatu.

Zapraszam nad Bałtyk, tylko noga z gazu i na trzeźwo.
wtorek, 29 czerwca 2010
z podwórka
militaria
No i d..., w tym roku nie udało się dotrzeć, cały weekend był niestety pracujący. W natłoku atrakcji i obowiązków musiałem stanąć przed wyborem pomiędzy zlotem pojazdów militarnych w Darłówku, a zlotem motocyklowym w Polanowie. Dylemat miałem wielki którą imprezę odpuścić, jednak awaria moto zadecydowała za mnie i odpuściłem Darłówko. Parę strzałów z zeszłego roku:






wszystko na orwo NP22 w D76, pierwsze odbite na fomatone i wołane w W24, reszta na fotonbromie i w W14.
A na polanowski zlot maszyna już prawie gotowa ;)






wszystko na orwo NP22 w D76, pierwsze odbite na fomatone i wołane w W24, reszta na fotonbromie i w W14.
A na polanowski zlot maszyna już prawie gotowa ;)
niedziela, 20 czerwca 2010
bez aparatu
poniedziałek, 24 maja 2010
classicauto track day
15 maja w Ułężu odbyła się kolejna impreza z cyklu "classicauto track day", w której to, wraz z Łukaszem i Wojtkiem miałem przyjemność uczestniczyć. Wojtek biegał po lotnisku z aparatem, Łukasz wystąpił w roli kierowcy, zaś ja jako pilot, zaś w roli głównej wystąpiła czerwona sierra XR4i rocznik 1985. Classicauto track day w Ułężu odbywa się na terenie dawnego lotniska, gdzie wytyczone zostały dwie trasy o różnym charakterze,. Załogi podzielone były na dwie startujące grupy, a wyścig odbywał się na dwóch trasach równolegle. Najpierw krótka rozgrzewka, potem dwa kółka zapoznawcze i dwa wyścigu. Następnie przejazd na drugą trasę, również dwa kółka zapoznawcze i dwa wyścig. po przerwie znowu te same trasy z tą różnica, że w odwrotnym kierunku, czyli w sumie osiem kółek. Startowaliśmy w klasie youngtimer, na 40 załóg, które ukończyły wyścig, zajęliśmy 28 miejsce, natomiast w naszej klasie pojemnościowej na 10 załóg zajęliśmy 9 miejsce. Było ciężko, gdyż 70% samochodów stanowiły porsche. Ogólnie impreza udana, i my i auto całe, trochę polataliśmy bokiem, raz wylądowaliśmy w polu, pozdzieraliśmy trochę opony, ale warto było. Warto było, zwłaszcza ze to był nasz pierwszy start w tego typu imprezie, miejmy nadzieję, że następne będą również udane, a może jakiś puchar się uda przywieźć. Poniżej kilka kadrów, wyjątkowo z cyfrzanki, chyba wszystkie autorstwa Wojtka.


















na youtube można obejrzeć krótką relację, pojawiamy się gdzieś około 5:20


















na youtube można obejrzeć krótką relację, pojawiamy się gdzieś około 5:20
sobota, 8 maja 2010
góry
czwartek, 6 maja 2010
rower
poniedziałek, 3 maja 2010
rajd
W dniach 24-25 kwietnia, odbył się VI Rajd Weteranów Szos po Ziemi Mogileńskiej, w którym to miałem zaszczyt wziąć udział. Wprawdzie mój rapid jeszcze nie jest w stanie nadającym się do startowania w takich imprezach, ale wspólnie z Łukaszem wystartowaliśmy jego skodą 100S z 1972 roku. Łukasz jako kierowca, ja w roli pilota. Dostaliśmy numer startowy 55, zaś w klasyfikacji uplasowaliśmy się na 48 pozycji. W sumie bardziej chodziło o sam udział i ukończenie rajdu, przynajmniej dla mnie była to pierwsza impreza tego typu. Zabawa była przednia, zarówno podczas samego rajdu, jak i również wieczornych spotkań towarzyskich w parku maszyn. Szerszą relację zamieszczę jak powołam filmy i zrobię odbitki, o samym rajdzie można też poczytać w wątku na forum skodovki, jest tez co pooglądać.

Tymczasem szykuje się następny rajd, 15 maja wyjazd do Ułęża, z drugim Łukaszem, tym razem fordem sierra XR4i z 1985.

Tymczasem szykuje się następny rajd, 15 maja wyjazd do Ułęża, z drugim Łukaszem, tym razem fordem sierra XR4i z 1985.
sobota, 17 kwietnia 2010
π
Subskrybuj:
Posty (Atom)
















