poniedziałek, 31 października 2011

taniec

Połamaniec...

psixem na np20

adler

Stare autka mają duszę, stare aparaty również, zwłaszcza załadowane starym filmem.


startem 66s, na foto 64

jesień v2.0

No i mamy jesień praktycznie w połowie. Jeszcze ostatnie złoto wisi na drzewach, ale lada dzień reszta liści opadnie i zacznie się pora szaro-bura. Jasne szkiełko na szczęście mam, kilka czterysetek w lodówce, oby tematów, czasu i światła nie zbrakło.


ami 66, na fotopanie HL

scena

Z cyklu migawek koszalińskich


psixem na orwo np20

porządki

Dawno nic tutaj nie umieszczałem. Niestety, obecnie cykl pracy nie pozwala mi na rozłożenie ciemni i delektowanie się oparami wywoływacza, wobec czego nadrobię jedynie obrazkami z szuflady, na nowe trzeba będzie troszkę poczekać. Na szczecie daję radę jeszcze znaleźć czas na fotografowanie, ale na etapie negatywu się kończy. Nadrabianie zaległości przewidziane na końcówkę grudnia.
A teraz kilka migawek ze stolicy, pewne leniwe popołudnie na Placu Zamkowym.














wszystko startem 66S na reali.

środa, 29 czerwca 2011

mamcia

Sam nie wiem jak to wyszło, ale końcem końców do parku maszyn dołączyła ostatnio mamcia, czyli Mamiya 645J. W sumie przymierzałem się od dłuższego czasu, tyle że do RB67, ale erbeta to ciężki sprzęt studyjny, mogłoby mi się nie chcieć jej targać w plener, bo studia przecież nie mam. Nawet nie tyle mogłoby, co raczej na pewno, miałem okazję strzelić z RB. No i wyszła z tego 645, nawet wersja J, czyli bez wymiennej dupci, o jedno miejsce do prześwitów mniej. W zestawie póki co z 80ką, ale rozglądam się za przejścióweczką do szkiełek psikusowych. No i oczywiście kominek, średni z pryzmatem nigdy mi się nie widział jakoś.
Niestety nie obyło się bez zgrzytów, myślałem że firmy kurierskie delikatniej trochę obchodzą się z przesyłkami, niestety myliłem się. Przy jakimś lądowaniu listek przysłony wyleciał ze swojego miejsca, na szczęście umieszczenie go tam z powrotem nie było problemem. Jedno wiem na pewno, nie wyślę nigdy nic DHL'em.

Kilka strzałów z testowej rolki:







technikalia: orwo NP20 w A03, odbitki na agfie mcp wołanej w neutolu, skany z 18x24.

wtorek, 21 czerwca 2011

natura

W sumie nie pokazywałem jeszcze żadnego krosu, czas więc to nadrobić. Tym razem coś z szuflady, strzał z maja 2007 roku, rynek w Darłowie. Sensja 200 w głównej roli, oczywiście przeterminowana.
Tak na marginesie, ciekawa instalacja przy antenie zamontowanej nad drogerią.

środa, 15 czerwca 2011

Prosto

"Nic że droga wyboista, ważne że kierunek słuszny", jak śpiewał kiedyś Wojtek Młynarski

lit

Dawno przy litach nie siedziałem, trzeba będzie nadrobić.

wtorek, 31 maja 2011

starty na start

Czas powrócić po małej przerwie do pisania i prezentowania tego i owego. Dziś fota ze startowego pojedynku, co prawda nie z pierwszego miejsca ale, w każdym razie z podium.

orwo np22 wołane w rodzinalu, odbijane na radzieckiej fotobumadze. oczywiście startem.

poniedziałek, 11 kwietnia 2011

NP27

Czytając posta na blogu Bartosza, przypomniało mi się, że jakiś czas temu sam gdzieś wynalazłem orwo NP7, które jak wiadomo jest kinową wersją negatywu np27, różniącym się jedynie perforacją, oraz faktem występowania jedynie w postaci ładunków do kamer filmowych. Dostałem go z bliżej nieokreśloną datą przydatności do spożycia, wiadome tylko było że lata 80te ubiegłego wieku. Po testach okazało się, że o ile mnie pamięć nie myli, czułość mu spadła o 3 działki. Poza spadkiem czułości ziarno wyszło jak z t-max'a 3200:


Jakoś nie miałem koncepcji wtedy na wykorzystanie takiego materiału i dałem sobie z nim spokój, choć korciło na całą szpulkę, tylko kiedy bym przerobił te 305 metrów.
Wołałem wtedy w rodzinalu, odbitki robiłem na x-press'ie, fotonbrom był zbyt miękki na ten negatyw.
Jeszcze jedno ujęcie z tego filmu, bardziej minimalistyczne niż poprzednie:

czwartek, 24 marca 2011

miejska dokumentacja

Jednym z celów fotografii jest dokumentacja, o której najczęściej my, fotografujący, zapominamy. Np. zwykła, prosta dokumentacja miasta w którym żyjemy. Ileż to się zmieniło w Koszalinie na przestrzeni ostatnich lat. Ile tych zmian jest w pamięci, a ile mamy na fotografiach? Może czasem warto "odpuścić" trochę artyzmu i dążenia do perfekcji, aby w ramach oddechu złapać w kadr trochę teraźniejszości? Teraźniejszości która niedługo będzie przeszłością a potem historią?
Oglądając kiedyś stare zdjęcia i pocztówki, postanowiłem sam stworzyć zbiór fotografii, tytułową miejską dokumentację, zarówno Koszalina jak i rodzinnego Sianowa. Na razie jest skromnie, ale zbiór się powolutku rozrasta. Wybrane prace będę oczywiście tutaj zamieszczał, na początek Koszalin i ul. Chrobrego.

piątek, 18 marca 2011

orwocolor - c.d.

Drugie podejście, tym razem ze średniakiem i NC19. mniej stracił na czułości i barwach, choć w tym drugim przypadku jest też zasługa formatu. Wołane i skanowane jak w poprzednim przypadku.




A chemia dotarła już do mnie, tzn komplet do wywojki i utrwalacza, pozostaje jeszcze skompletować odbielacz.

sobota, 12 marca 2011

orwocolor

Kiedy zaczynałem zabawę z fotografią barwną, najpopularniejsze, a najczęściej też jedyne dostępne, były materiały orwo. Głównie slajdy orwochrom UT18 i UT21, oraz negatywy orwocolor NC21. Slajdy były całkiem przyzwoite, choć obróbka dosyć upierdliwa. Dużo prościej obrabiało się negatywy barwne, niestety ówcześnie dostępne papiery fotoncolor nie grzeszyły jakością obrazu. Osiągnięcie pełnej czerni i bieli graniczyło z cudem, biel była żółtawa a czerń ciemnobrązowa, dodatkowo barwy po kilku latach się dość mocno rozjeżdżały. Potem, kiedy pojawiły się negatywy do C41 i papiery najpierw do EP2 a potem do RA4, różnica była bardzo duża.
Wróćmy jednak do orwocoloru. Nabyłem kiedyś drogą kupna kilkanaście rolek NC21 w małym obrazku i NC19 w średnim. Nie pamiętam czy razem w zestawie z innymi, czy wylicytowałem na aukcji w jakiejś dziwnej kategorii, ale od dłuższego czasu leżakują sobie w lodówce. Kiedyś pokusiłem się nawet o wołanie w C41, ale na testach się zakończyło.
Jakiś czas temu, kolega Mirek odnalazł i z powodzeniem wywołał orwocolory naświetlone na początku lat 80-tych. Kilka kadrów zaprezentował na AT: 1, 2, 3, 4, 5 i 6. Pomyślałem, testowo naświetliłem i podesłałem Mirkowi dwa filmy do wywołania. Filmy prawie 20lat po terminie, barwy się rozjechały, ale efekt jest zachęcający:


Jest to skan z negatywu, oczywiście nie popuszczę i pobawię się w odbitki.

środa, 9 marca 2011

szyszki

Znowu coś z szuflady, a dokładniej odbitka z szuflady bo skan świeżutki. W dalszym ciągu rozpracowuję skanowanie pod ubuntu. Udało mi się wreszcie uzyskać na monitorze tonalność bardzo zbliżoną do tonalności papieru, jeszcze dokładne dopracowanie poziomów i gęstości mnie czeka, tak by już nie gmerać zbytnio krzywymi w pliku tylko odpypciować.




technikalia: foto 65 w rodzinalu, no i tradycyjnie fotonbrom.

sobota, 26 lutego 2011

byle do wiosny

Wsiąść, pojechać, przewrócić, zalegnąć...
Już niedługo.


ale najpierw dętkę trzeba załatać...

piątek, 25 lutego 2011

spokój

tak dla odmiany

czwartek, 24 lutego 2011

niepokój

lit

niedziela, 20 lutego 2011

30 x 2

v 1.0 - lipiec 2008, Sianów

v 2.0 - lipiec 2010, Cetuń



gdzie i kiedy będzie trzecie?

sobota, 19 lutego 2011

uff

Nareszcie spokój. Uporałem się z dodatkowymi pracami, walką z kompem, przeprowadzką, samochodem i wieloma innymi przeszkadzajkami. Teraz będę mógł spokojnie zająć się fotografowaniem i ciemniowymi nasiadówkami, no i pisaniem oczywiście. Mała próbka jednej z ostatnich nasiadówek ciemniowych:



technikalia: maco up400 w d76 1+2, odbitka na fotonbromie

sobota, 23 października 2010

bezdomna

No i udało się. Jak zwykle na ostatnią chwilę i z wywieszonym jęzorem, ale się udało. Już dziś, 23 października 2010, zaprezentuję 20 moich prac, zarówno starych jak i nowych, w ramach Galerii Bezdomnej. Wernisaż o godz. 18tej, potem koncert, no i jak i o której się zakończy to nikt nie jest w stanie przewidzieć. W niedzielę również będzie można oglądać, jak i przez cały tydzień. Na przyszłą sobotę zaplanowano zakończenie wystawy.
Na dzień wczorajszy udział zgłosiło około 50 osób, miejmy nadzieję, że liczba oglądających będzie kilkukrotnie wyższa.
więcej informacji:
http://www.gbezdomna.grelus.org/
http://www.galeriabezdomna.art.pl/
http://galeriabezdomna.art.pl/pl/index.php?idz=wystawy&nr=113
zapraszam!


piątek, 2 lipca 2010

214

Pełnoletnie Foto 65, czyli błona negatywowa panchromatyczna, produkcji ZSRR, konfekcjonowana przez Bydgoskie Zakłady Fotochemiczne Foton. wymoczone w A49, powiększone chiba na fotonbromie.

stonka

Już są. Najeżdżają się powoli, najczęściej zatłoczoną 11ką. Co niektórzy zapominają że są na urlopie a nie w pracy i cisną ile wlezie, wyprzedzają na trzeciego, na podwójnej ciągłej, a potem bum! Pół biedy jak tylko puszka rozbita, gorzej jak wczasy w szpitalu, albo co najgorsze, rodzinka wraca z "urlopu" zdekompletowana. Krzyk, lament, dlaczego ja, po co tak pędziłem. Ok, ale tej szarej galarety pomiędzy uszami należy używać zawsze, a nie dopiero po tragedii. Nie ma co pędzić, i tak na czas nie dojedziemy. Drogowcy zadbali o to abyśmy dokładnie podziwiali widoki za oknem, w co ciekawszych miejscach zorganizowali nawet wahadełka, abyśmy spokojnie obejrzeli wszystko wokół drogi. Dodatkową zmorą są pseudofotografowie drogowi na garnuszkach samorządów. Leniwe toto, już nie potrzyma aparatu tylko w skrzynce z automatem zainstaluje, paluszków sobie spustem nie zmęczy tylko fale radiowe zatrudni. Kadry kiepskie, niepodoświetlane, wydruk na zwykłym papierze, a ile sobie karzą jeszcze za to płacić! Rozbój w biały dzień. Dobrze że ja nie mam z przodu tablicy rejestracyjnej.
Mielno zapchane głównie poznaniakami, na plaży pewnie ścisk, i te stragany z żarciem, balonikami i ciepłym browarem, aż mnie obrzydzenie skręca. Dokładniej to zaczyna skręcać pod koniec czerwca i z początkiem września dopiero odpuszcza. Trochę luźniej w Łazach. Plaża i morze jakoś latem mnie nie kręcą, ale raz się wybrałem, tak przy okazji wykonywania fotografii do folderu reklamowego pewnego pensjonatu.


Zapraszam nad Bałtyk, tylko noga z gazu i na trzeźwo.

wtorek, 29 czerwca 2010

z podwórka

Dzieciaki, ech dzieciaki. fota z szuflady, robiona parę ładnych lat temu, najlepsze jak dla mnie połączenie, orwo NP22 w rodinalu. skan o ile pamiętam z odbitki na polymax'ie

militaria

No i d..., w tym roku nie udało się dotrzeć, cały weekend był niestety pracujący. W natłoku atrakcji i obowiązków musiałem stanąć przed wyborem pomiędzy zlotem pojazdów militarnych w Darłówku, a zlotem motocyklowym w Polanowie. Dylemat miałem wielki którą imprezę odpuścić, jednak awaria moto zadecydowała za mnie i odpuściłem Darłówko. Parę strzałów z zeszłego roku:







wszystko na orwo NP22 w D76, pierwsze odbite na fomatone i wołane w W24, reszta na fotonbromie i w W14.

A na polanowski zlot maszyna już prawie gotowa ;)

niedziela, 20 czerwca 2010

bez aparatu

Pierwsze koty za płoty. Zamiast aparatu pudełko po zapałkach, blaszka z dziurką, trochę taśmy izolacyjnej, dwie kasetki i nieśmiertelne orwo np22. wołane w studionalu, powiększane na orwobromie. w sumie zabawa przednia, choć kombinuję coś z większym formatem.


poniedziałek, 24 maja 2010

classicauto track day

15 maja w Ułężu odbyła się kolejna impreza z cyklu "classicauto track day", w której to, wraz z Łukaszem i Wojtkiem miałem przyjemność uczestniczyć. Wojtek biegał po lotnisku z aparatem, Łukasz wystąpił w roli kierowcy, zaś ja jako pilot, zaś w roli głównej wystąpiła czerwona sierra XR4i rocznik 1985. Classicauto track day w Ułężu odbywa się na terenie dawnego lotniska, gdzie wytyczone zostały dwie trasy o różnym charakterze,. Załogi podzielone były na dwie startujące grupy, a wyścig odbywał się na dwóch trasach równolegle. Najpierw krótka rozgrzewka, potem dwa kółka zapoznawcze i dwa wyścigu. Następnie przejazd na drugą trasę, również dwa kółka zapoznawcze i dwa wyścig. po przerwie znowu te same trasy z tą różnica, że w odwrotnym kierunku, czyli w sumie osiem kółek. Startowaliśmy w klasie youngtimer, na 40 załóg, które ukończyły wyścig, zajęliśmy 28 miejsce, natomiast w naszej klasie pojemnościowej na 10 załóg zajęliśmy 9 miejsce. Było ciężko, gdyż 70% samochodów stanowiły porsche. Ogólnie impreza udana, i my i auto całe, trochę polataliśmy bokiem, raz wylądowaliśmy w polu, pozdzieraliśmy trochę opony, ale warto było. Warto było, zwłaszcza ze to był nasz pierwszy start w tego typu imprezie, miejmy nadzieję, że następne będą również udane, a może jakiś puchar się uda przywieźć. Poniżej kilka kadrów, wyjątkowo z cyfrzanki, chyba wszystkie autorstwa Wojtka.




















na youtube można obejrzeć krótką relację, pojawiamy się gdzieś około 5:20